 |
www.fanieleni.fora.pl Forum dla miłośników ELENI !!!
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
anula
Administrator
Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zamość/Lublin
|
Wysłany: Wto 20:35, 28 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
Baaardzo dobrze piszesz kochana :*
Jak czytałam miałam wrażenie, że tam razem z Wami byłam
A jakieś fotki, nagrania? Czekamy....
Pozdrawiam wszystkich i piszemy piszemy trzeba znowu rozgrzać to forum!
P.S. Sto Lat dla Pana Alka!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Robert
Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 21:32, 28 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
Mam filmik kiepska baardzo jakość bo z tel.komórkowego ale może dam lada dzień do neta W Inowrocławiu było cudownie!!!!
Dariia wielkie dzieki za wszystko za te godziny spędzone na zimnie a co niektóży mówili, że mamy ciepło ))) i za to że JESTEŚ!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Robert
Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 21:43, 28 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
Oj tam, oj tam.. napiszę napiszę ))
A dla niewtajemniczonych tekst występu kabaretowego Pana Kostasa...
" Zmiażdżone szczęście, strzaskane szczęście"
Żyto na rżysku nie zżęte jeszcze,
A już na dworze dżdżysto i mży.
Wyjeżdżam z żalem w bezbrzeżną przestrzeń,
W powietrzu szemrzą błyszczące łzy
Zmiażdżone szczęście, strzaskane szczęście
W zmiażdżonym lustrze tkwi ostrze trwóg
W chrzęszczącym brzęku, w brzęczącym chrzęście
Szczęście zmiażdżone jak drżący wróg...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Daria_M
Moderator
Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Borów Wielki/ Zielona Góra
|
Wysłany: Wto 21:45, 28 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
BRACIE kochany :)wzruszyłeś mnie do łez , dziękuje...
Każdy z nas jest dla SIEBIE nawzajem... i ma otwarte serce na każdego... KTOŚ NAS TEGO NAUCZYŁ , NASZA KOCHANA ELENI...
Aniu, Kochani bardzo chciałam, żebyście po przeczytaniu tak właśnie się czuli, tak jakbyście razem z nami byli.
A co do zdjęć Robcio tak dobrze się bawił-tak mi się wydaje- że zapomniał robić zdjęcia hihiih
P.S. Czekam niecierpliwie, na co niektórych zaległe wspomnienia z koncertów Smile A teraz wracam do nauki ;/ ...
BUŹKA
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
anula
Administrator
Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zamość/Lublin
|
Wysłany: Wto 22:07, 28 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
Daria_M napisał: |
P.S. Czekam niecierpliwie, na co niektórych zaległe wspomnienia z koncertów |
Wszyscy czekamy!
Buzka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Beata
Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Inowrocław
|
Wysłany: Śro 21:56, 07 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
Daria jeśli chodzi o koncert w Inowrocławiu to wszystko fajnie opisałaś.
Dodam tylko, że moja córka Amelka cały tydzień chodziła dumna jak paw bo tańczyła na scenie z Eleni Stwierdziła też, że książka z dedykacją od Eleni będzie na pamiątkę dla przyszłych pokoleń czym mnie bardzo rozbawiła bo w końcu ma niecałe 7 lat no i chyba już jest tym przyszłym pokoleniem.
Przed koncertem z kolei zastanawiała się czy Eleni spodobają się kwiatki, które miała wręczyć. W końcu doszła do wniosku, że skoro mama lubi tulipany i mama lubi Eleni to i Eleni muszą podobać się tulipany
To był już trzeci koncert, na który mogłam zabrać małą. Bardzo podobał nam się koncert no i to jak miło przyjęła nas Eleni. Uściski, buziaki, ciepłe spojrzenie... to powoduje, że już nie możemy doczekać się następnego spotkania.
Oczywiście bardzo się cieszę, że poznałam Darię i Roberta. Nie spodziewałam się Was. Gdybym wiedziała, że jesteście przyjechałabym wcześniej ale nic następnym razem sobie pogadamy.
pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
solitudine
Administrator
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia/Frankfurt nad Menem
|
Wysłany: Śro 18:46, 25 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
hejho Kochani oto jestem(śmy):
DARIAAA gdzie wspomnienia z Włocławka??hę?? nunu....
Ale do rzeczy:
Świecie - 21.04.2012
Moja wyprawa na koncert rozpoczęła się 20. kwietnia o godz. 20:15, do Świecia dotarłam o 12 - planowo, o dziwo:). Po zakwaterowaniu się w hoteliku udałam się na miasto, trzeba było się w co nieco zaopatrzyć. Idę, idę, oczywiście wiszę na telefonie i..... mija mnie chłopak, z Panią. Myślę "skądś go znam, no jak nic znajoma gęba" ... ów jegomość również się za mną oglądał. I nagłe olśnienie: TAK! wybrałam odpowiedni numer i po drugiej stronie słyszę głoś Zbyszka "Asiu, czyżbyśmy się właśnie minęli?"
Pozostały czas do koncertu spędziłam ze Zbyszkiem i Jego wspaniałą Mamą. Czekaliśmy na Naszą Gwiazdę przed OKSiRem. W końcu przyjechali, no i my oczywiście na "huuraaa" witać się, najpierw Kostas, a za chwilkę Nasza Eleni. Wyściskała i wycałowała wszystkich bez wyjątku. Witaliśmy się jeszcze z resztą załogi, a Eleni poszła do garderoby, ogarnąć się - jak to sama powiedziała .
Na koncert zawitała też Beatką z Elbląga, i tak oto w czwórkę czekaliśmy z niecierpliwością na rozpoczęcie koncertu. W pierszym rzędzie, bo jakżeby inaczej, ja miałam wizję spędzenia koncertu na pięknej wykładzinie kina, ale jednak obok Beatki było wolne miejsce, to sobie przycupnęłam..
Koncert jak zawsze świetny, Eleni zaśpiewała największe przeboje, piosenki z NAJNOWSZEJ płyty, nie zabrakło również części refleksyjnej. I....koniec....ale nie ma lekko, publiczność nie brała w ogóle pod uwagę faktu, że Eleni może ot tak sobie zejść ze sceny:). Pierwszy bis: "Do widzenia"....drugi bis "Miłość jak wino...trzeci bis "Cyganeria"... no i o czywiście na koniec autografy i wspólne zdęcia.
Bardzo chciałam podziękować Beatce, Mamie Zbyszka oraz Zbyszkowi, za super atmosferę, i za miłe przyjęcie mnie (Kochani, Wy wiecie o czym mówię). A innymi nie warto się przejmować, szkoda nerwów.
Do zobaczenia na następnym koncercie - w koszulkach tym razem wszyscy, a nie tylko ja
Serdeczne pozdrowienia i uściski dla Pani Bogusi )...
PS. Ja to tak tylko z grubsza opowiedziałam moją eskapadę, czekamy na relacje pozostałych!! ))
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
solitudine
Administrator
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia/Frankfurt nad Menem
|
Wysłany: Pią 7:24, 04 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Witajcie ponownie
Gostyń - 01.05.2012
relacja będzie na dniach, a tymczasem - miłego oglądania
http://www.youtube.com/watch?v=R_VQnZuDf3g
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez solitudine dnia Pią 11:48, 04 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
zbyszekpiotr
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 187
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Śro 10:17, 16 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Koncert mojej ukochanej piosenkarki Eleni w Świeciu nad Wisłą miał odbyć się w dniu 21 kwietnia 2012. Do tego wyjazdu mocno zapaliła się moja kochana mama, powiedziała, że pojedzie nawet jeśli ja nie pojadę.
Pierwsze co, to sprawdziłem w kalendarzu w jaki dzień tygodnia ten koncert będzie.
A to się tak miło złożyło, że sobota. To już spory argument, żebym się wstępnie przymierzył do podjęcia decyzji : "jadę!". Jednak taki wypad trzeba dobrze przemyśleć. Świecie od Gdyni nie leży daleko, ale nie ma połączeń kolejowych, zostaje transport własny, którego nie posiadam, lub PKS. A PKS'em łatwiej dojechać ale znacznie trudniej wrócić - mocno ograniczone są połączenia , a nie zawsze istnieje sieć prywatnych busów. Wszystkie racjonalne przesłanki w zasadzie strasznie zniechęcające się okazały. Zatem
rozważanie o wyjeździe na koncert do Świecia zaprawić należało szczyptą romantyzmu. Trzeba było dodać myślom skrzydeł a do tego znakomicie nadawała się falą wspomnień przyniesiona
teza : jak to fajnie jest na koncertach Eleni . Dowód tej tezy tkwi w tym, że trzeba wziąć kapotę na grzbiet i pojechać. Całkowicie zignorowałem kwestie logistyczne. Zatem , szumnie rzecz nazywając, na pełną improwizację postawiłem i zadzwoniłem do biura organizatora zarezerwować bilety i niech co chce się dzieje ( dodam na marginesie, że nikt nie wymagał ode mnie wpłaty należności za bilety na konto, nawet kiedy nadmieniłem, że nie będę w stanie odebrać biletów wcześniej niż dopiero w dniu koncertu, nie było żadnego problemu ).
Jest sobota, 21.04.12. ranek. Piję z mamą kawę , jest dylemat jak się ubrać? Niezawodna w wielu przypadkach metoda rozpoznawania pogody z jej przeróżnymi niuansami poprzez spacer z pieskiem , tym razem nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Trudno, jak improwizacja to improwizacja .
Przez połowę drogi z Gdyni do Świecia rzęsiście lało. Ale im bliżej Kujaw tym więcej słońca.
Do Świecia wjeżdżaliśmy ul. Wojska Polskiego, a taki adres był podany jako miejsce koncertu, autobus nie jechał zbyt szybko więc z okna dało się odczytywać nr, na mijanych domach, żeby trafić na ten właściwy.
To budynek kina. A w anonsie obwieszczającym koncert było , że sala Ośrodka sportu i rekreacji.
Ale szybko się wydało, że nie było w tym dezinformacji, w budynku kina jest biuro OSiR- u i być może stąd taki adres, a jak się potem okazało , koncert Eleni miał być w tymże kinie.
W Świeciu cudna wiosna w pełni swego rozkwitu, w Gdyni była zaledwie raczkująca.
Świecie leży bardzo blisko Chełmna, rodzinnego miasta mojej mamy, więc ze Świeciem dużo fajnych wspomnień z dzieciństwa, bo wujostwo tam mieszkało, mama tam często bywała, właśnie też przy tej głównej ulicy, przy bramie tego domu jest jeszcze ta piekarnia do której biegała mama , dzieckiem jeszcze będąc.
Zatem jest to i takie po śladach pamięci o dobrych chwilach z dzieciństwa odwiedzanie dawnych miejsc.
Urocze miasteczko, pogoda wymarzona na taki beztroski wypad.
Spacerując po mieście, w sobotnie wczesne, dopiero co osiągnięte południe, nagle mijamy dziewczynę, a ja Ją znam. Taka myśl się pojawiła i niedowierzanie, że Asia przyjechała, więc trochę wątpię czy to aby na pewno Ona. Mijamy się, Ona rozgadana przez telefon, ja z myślą ,że chyba tylko mi się zdaje, ale odwracam się, dziewczyna też... Za chwilę odzywa się mój telefon, od dziewczyny którą znam, więc pierwsze moje pytanie było : czy myśmy się przed chwilą mijaliśmy?
To Asia, fanka Eleni, znamy się z forum, z mailowych i telefonicznych kontaktów. Ale spotkać się osobiście mieliśmy dopiero teraz taką okazję.
Asia okazała się wspaniałą osobą, więc spędziliśmy czas do koncertu już razem. A troszkę tego czasu do koncertu Eleni nam pozostało.
Z Eleni witaliśmy się gdy tylko wysiadła z auta po przyjeździe. Była zmęczona podróżą, zmiennościami pogody po trasie przejazdu, ale jak zawsze uśmiechnięta i trochę zaskoczona, że taka drużynka w roli komitetu powitalnego wystąpiła.
Już z Elbląga do Świecia wyruszyła Beatka. Z Beatką umawialiśmy się, że będziemy na tym koncercie, w jednym dniu rezerwowaliśmy bilety i nawet miejsca mieliśmy obok siebie. Jak się potem okazało, jeszcze koło nas jedno wolne miejsce pozostało jakby specjalnie dla Joasi więc i koncert spędziliśmy razem.
Koncert zaczynał się o 17 tej ale na salę można było wejść znacznie wcześniej i być świadkiem przepięknego wykonania podczas próby piosenki " Muzyka twoje imię ma ". Ja już wiele wykonań tej piosenki na przeróżnych koncertach słyszałem, ale to jak zaśpiewała Eleni na próbie w Świeciu no to było niesamowite.
I piosenka ta została zaśpiewana na początku koncertu, jako pierwsza w przygotowanym programie.
W dalszej części swego recitalu Eleni wykonywała piosenki znane, lubiane, polskie, greckie, rytmiczne przeboje i ballady nastrojowe.Gdy Eleni miała przerwę na zmianę kreacji, publiczność zabawiał dowcipnymi opowiadaniami, anegdotami tak ćwierć serio pół żartem, melorecytacjami, Kostas, nawet z pokorą przyjął słowa od Eleni : " Temu panu już podziękujemy". Koncert potoczył się dalej od przeboju do przeboju.
Owacje były ogromne. Eleni trzykrotnie żegnała się z publicznością ... i wracała na jeszcze jeden bis.
Urok i niesamowitość tkwi w tym, że Eleni czasem frazę zaśpiewa nieco inaczej niż zazwyczaj, co dodaje znanej osłuchanej czasem na maksa piosence nowego blasku, wdzięku ale to trzeba być na koncercie, bo żadnym słowem pisanym , mówionym, nawet gdyby obrazkami przedstawić, choć to karkołomne, nie odda się tego uroku nawet w ułamku.
Frekwencja była wspaniała, co przy braku na mieście plakatów reklamujących koncert Eleni, budzi respekt i szczery podziw dla publiczności i organizatorów.
Eleni rozdawała autografy, pozowała do zdjęć. Trudno było się rozstać.
Żegnaliśmy się w kinowej sali, uściski, buźka, dziękujemy - my Eleni za wspaniały recital, za tę ogromną radość jaką sprawiło nam to z Nią spotkanie, Eleni - nam, za to , że przyjechaliśmy, życzymy sobie wzajemnie szczęśliwych powrotów, ale nim się udaliśmy w powrotną drogę jeszcze raz się wyściskaliśmy z Eleni gdy już przy samochodzie swoim żegnała się z organizatorami. No to do zobaczenia kiedyś , gdzieś, na koncercie.
Wracaliśmy z Beatką do Elbląga. Z Elbląga do Gdyni udaliśmy się jednak następnego dnia, bo już też nie było połączeń. Taka improwizacja, do samego końca.
ps. Dziękuję Eleni - wiadomo za co, Asi za bardzo fajnie spędzone chwile, Beacie za to samo i za wszystko inne co Jej zawdzięczam, i mamie, że razem tam byliśmy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
solitudine
Administrator
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia/Frankfurt nad Menem
|
Wysłany: Czw 10:47, 17 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
zbyszekpiotr napisał: | Spacerując po mieście, w sobotnie wczesne, dopiero co osiągnięte południe, nagle mijamy dziewczynę, a ja Ją znam. Taka myśl się pojawiła i niedowierzanie, że Asia przyjechała, więc trochę wątpię czy to aby na pewno Ona. Mijamy się, Ona rozgadana przez telefon, ja z myślą ,że chyba tylko mi się zdaje, ale odwracam się, dziewczyna też... Za chwilę odzywa się mój telefon, od dziewczyny którą znam, więc pierwsze moje pytanie było : czy myśmy się przed chwilą mijaliśmy? |
Ja w tym czasie jak zwykle na telefonie wisiałam, i pierwsze słowa, które padły do Darii "to chyba Zbyszek", ale też nie dowierzałam, chociaż Zbyszek miał troszeczkę bliżej niż ja
zbyszekpiotr napisał: | To Asia, fanka Eleni, znamy się z forum, z mailowych i telefonicznych kontaktów. Ale spotkać się osobiście mieliśmy dopiero teraz taką okazję. |
nooo w końcu się udało spotkać, mam nadzieję że takich spotkań będzie więcej
zbyszekpiotr napisał: | Już z Elbląga do Świecia wyruszyła Beatka. Z Beatką umawialiśmy się, że będziemy na tym koncercie, w jednym dniu rezerwowaliśmy bilety i nawet miejsca mieliśmy obok siebie. Jak się potem okazało, jeszcze koło nas jedno wolne miejsce pozostało jakby specjalnie dla Joasi więc i koncert spędziliśmy razem. |
Z miejscem rzeczywiście, jakby specjalnie na mnie czekało, ale jakby było inaczej, to perspektywa spędzenia koncertu na podłodze, ale z Wami, też mi nie była straszna. Nie takie rzeczy się robiło
zbyszekpiotr napisał: | ps. Dziękuję Eleni - wiadomo za co, Asi za bardzo fajnie spędzone chwile, Beacie za to samo i za wszystko inne co Jej zawdzięczam, i mamie, że razem tam byliśmy. |
Zbyszku, ja również dziękuję za miłe chwile, no i za to że się w końcu mogliśmy spotkac ... pozdrów serdecznie Mamę ode mnie :* ...
Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na następne spotkanie. Może Ciechanów?Hm?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
solitudine
Administrator
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia/Frankfurt nad Menem
|
Wysłany: Czw 11:21, 17 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
no to wspominamy dalej:
wróćmy do Gostynia - 01.05.2012
Do Gostynia jechałam z Frankfurtu przez Zieloną Górę ....a teraz zapraszam wszystkich do mapy, albo uruchomić wyobraźnię, i możecie mówić, że zwariowałam...hihi...No ale tak było. Pojechałam do ZG do Darii, skąd razem już pojechałyśmy do Gostynia. Wyprawa jak na księżyc, pobudka o 4 rano, pociąg o 6 i na Poznań. Nie byłyśmy pewne czy JEDYNY PKS do Gostynia będzie jechał akurat w święto, więc z duszą na ramieniu podeszłam do kasy i poprosiłam dwa bilety, pani sprzedała, więc można odetchnąc: autobus jedzie.
Do odjazdu miałyśmy jeszcze jakieś 4 godziny, więc udałyśmy się na zwiedzanie i tak już nam dobrze znanego Poznania. Punktualnie o 14 stawiłyśmy się na stanowisku odjazdu PKSu i podjeżdża....PRLowski ogóras. Myślałam ze źle widzę, ale nie, trzeba było wsiadać skoro chciałyśmy jechać, a w srodku....sauna to mało powiedziane. Ale nie takie rzeczy się robiło. Podczas drogi zaczęło lać i trzeba było zamknąć wszystkie okna. Więc myślę, no jak nic ugotujemy się, ale nie było tak źle. Do Gostynia dojechałyśmy na 16, koncert na 20 więc jeszcze trochę czasu było aby znaleźć Bazylikę. Bardzo miła Pani wskazała nam drogę, ale my z doświadczenia wiemy, że co GPS to GPS, więc właczyłyśmy i dawaj na nogach, bo to przecież niedaleko - pół godziny w upale pod górkę . Idziemy i....mija nas złoty bus - Eleni z złogą. Trochę zwątpiłyśmy że kocnert na 20, bo co Eleni robi 4 godziny przed koncertem już na miejscu, no ale nic, idziemy dalej, znowu nas mijają. Okazało się, że nas GPS prowadził "na pieszo" ulicą jednokierunkową, oni kręcili się na rondzie, bo jak przystało na ulice jednokierunkową, można jechać tylko w jednym kierunku, więc musieli objechać całe miasto.
W końcu po naszej wędrówce dotarłyśmy do Bazyliki..a tam ...zimno w środku jak na biegunie. Panowie już sprzęt rozkładali, więc posiedziałyśmy trochę z nimi, potem zespół się ulotnił a my zostałysmy "pilnować sprzętu, żeby nikt sobie nie przywłaszczył". 3,5 godziny w Bazylice, ubrane w swetry i wszystko co miałyśmy pod ręką. Wierzcie lub nie, ale naprawdę było zimno.
Po Mszy Św. występowali chłopcy, którzy grali na wszystkim, cymbały, buteli, perkusja, wszystko co wydawało jakikolwiek dźwięk - tzw. improwizacja. Grali 15 minut a po nich...Nasza Gwiazda.
Koncert rozpoczął się "Muzyką...", "Ze świata wszystkch stron", nie zabrakło również przebojów, greckich piosenek oraz refleksyjnych. Na zakończenie orzywiście "Barka" z dziećmi. Ale publiczność nie chciała puścić Eleni tak łatwo i szybko, musiał być drugi bis "Alleluja - miłość Twa".
Po koncercie oczywiście autografy i wpólne zdjęcia. Na koniec zostały osoby które chciały tylko pamiątkowe zdjęcie z Eleni, oraz siostra zakonna z....kartonem płyt. Było wesoło, więc szepnęłyśmy Eleni, że tutaj jeszcze siostra ma parę płyt do podpisania. Mina Eleni bezcenna, jak zobaczyła karton pełen płyt. Ale....usiadła i dzielnie podpisywała.
Po koncercie pożegnanie i powrót na nocleg do Poznania. Tutaj już było bez przygód, na szczęście. Zmęczone, ale szczęśliwe poszłysmy spać w opakowaniu, na nic nie miałyśmy siły po takiej wędrówce i marznięciu w Bazylice.
Powiem tak jak zawsze i będę to do końca powtarzać: WARTO BYŁO!!!
Ode mnie to tyle, ale Daria jeszcze conieco na pewno doda )
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez solitudine dnia Czw 11:22, 17 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
anula
Administrator
Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zamość/Lublin
|
Wysłany: Sob 14:14, 19 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
"Wspomnienia są jak lek na zły deszczowy dzień" jak to śpiewa Nasza Eleni.
Koncert Eleni odbył się 18 maja br. w Lublinie. Długo oczekiwany, bo miałam kilku miesięczną przerwę. Jak to powiedziała sama Eleni "W końcu przyjechaliśmy do Ciebie Aniu". Był to koncert papieski, ale w podziękowaniu za Pieszą Pielgrzymkę na Jasna Górę Archidiecezji Lubelskiej.
Repertuar taki jak zawsze wyjątkiem była pieśń "Papierzu Pielgrzymie" oraz 3 bisy - "Do widzenia mój kochany", "Barka" i "Dobra Matko".
Koncert cieszył się dużym zainteresowaniem sala była wypełniona po brzegi, przedstawicielem Archidiecezji był Arcybiskup Budzik. Po wspaniałym koncercie ustawiła się dłuuuga kolejka po autografy.
"Było super jak zawsze"
Pozdrawiam wszystkich i do szybkiego zobaczenia!
Anula
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
anula
Administrator
Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zamość/Lublin
|
Wysłany: Sob 18:22, 19 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Aaa zapomniałam dodać, że było "Sto lat" imieninowe
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
anula
Administrator
Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Zamość/Lublin
|
Wysłany: Sob 18:26, 19 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Zdjęcia zapraszam
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Daria_M
Moderator
Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Borów Wielki/ Zielona Góra
|
Wysłany: Śro 15:39, 01 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Koncert we Włocławku w Pałacu Bursztynowym 11 marca 2012 roku.
Na samym początku mojej, naszej relacji dołączam linki ze zdjęciami z tego koncertu. Miłego oglądania
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Ojeju jejuu spory czas temu był koncert we Włocławku, nie da się ukryć Ale spokojnie, pamiętam wszystko tak jak by to miało miejsce dziś. Na koncert udałam się z Asią, po wcześniejszym uzgodnieniu spotkałyśmy się w Poznaniu, by ruszyć później w wspólną podróż ku „Greckiemu szczęściu” . Podróż do Włocławka należała do wyjątkowo spokjnych… piszę tak, bo zazwyczaj nie obchodziło się bez przygód. Wsiadłyśmy do pociągu i naturalnie rzecz biorąc wysiadłyśmy z niego we Włocławku. Wychodząc na miasto z podziemi peronu jedna do drugiej „a sprawdziłaś jak dość z PKP do Pałacu Bursztynowego?” i tutaj możecie się domyśleć jakie odpowiedzi padły „NIE!!!” . Nie było na szczęście co panikować, ponieważ spotkaliśmy po drodze nieznajomą nam Panią i poprosiłyśmy o pomoc. Miła Pani, będąca zarazem mieszkanką Włocławka wskazała nam dokładnie jak mamy dość, radziła nam podjechać bo „kawałek będzie do przejścia”.
Ruszyłyśmy w drogę, wspominając jak to było na innych koncertach, i rozmawiając o poczynaniach artystycznych Naszej Eleni ale i opowiadaniu- co u której się dzieje . Po drodze zakupiłyśmy coś do picia, tzn. do picia dla Eleni . Dotarłyśmy na miejsce po jakimś 45 minutowym spacerze. Kochani Pałac Bursztynowy zrobił na nas ogromne wrażenie. Spacerowałyśmy po jego ogrodach, zarazem wypatrując „ZNAJOMEGO BUSA” . I nagle owo taki bus „śmignoł” nam przed oczami, jedna na drugą spojrzała i jedno myślnie stwierdziłyśmy , że zwyczajnie przegapili Pałac . My dalej spacerując udałyśmy się na tylniejego ogrody tuż wychodząc za niego trafiliśmy na nasze „zagubione Gwiazdki” . Podjechali pod same drzwi, pierwszy nas przyuważył Pan Andrzej który już z daleka się uśmiechał i machał, a my tym samych mu się odwzajemniłyśmy. Pan Kostas wysiadł z busa,i po kolei najpierw jedna a potem druga wycałował i wyściskał. Później wysiadł Pan Andrzej i również się przywitał. Nasza Eleni wysiadła ostania, zabierając ze sobą to co nie zbędne, by zrobić się na jeszcze piękniejszą . Zauważywszy nas serdecznie się z nami przywitała i zaczęła wypytywać o drogę. Zjawiła się Pani organizator, która zabrała nam Gwiazdę…a jednak nie, bo Eleni kazała iść razem z nimi. Wspólnie weszliśmy na sale gdzie odbywał się koncert, gdzie spoczęłyśmy razem z Asią natomiast Eleni udała się do garderoby wraz z Panią organizator.
Chłopcy rozstawiali sprzed i wspólnie żartowaliśmy i dyskutowaliśmy ale i wspominaliśmy ś.p. Bogusława Meca który zmarł właśnie tego dnia. Panowie zaczęli nastrajać sprzęt, Pan Aleksander jak to bywa oderwany od rzeczywistości i tego co się dzieje na około, zaczął grać utwory Chopina i innych klasyków muzyki klasycznej. Wprowadził niesamowita atmosferę… jednak Pan Kostas nie mógł znieść, że zagościła taka melancholijna atmosfera…zaczął żartować z nowych odsłuchów jak i pozostałych Panów Następnie udał się po Eleni, by sprawdzić wszyściutki sprzęt i nagłośnienia. Eleni wykonała na próbie „Miłość Twoje imię ma” w wersji basowej hihi żartując sobie z chłopców a szczególnie z Kochanego Pana Kostasa . Powtarzając „Kostas, Kostas może być… ” Było wesoło. Na koniec spytała tylko nas czy nie jest za głośno. Po sprawdzeniu udał się do garderoby by skończyć przygotowania do koncertu. Ja z Asią, zajęłyśmy miejsca wskazane prze Panią organizator i grzecznie czekałyśmy… JAK ZAWSZE aaa i w miedzy czasie przebrałyśmy się w koszulki „I LOVE ELENI”. Siedziałyśmy z lewej strony sceny, tej z której wchodziła Eleni. Czas koncertu wybił, obok nas pojawiła się Nasza Gwiazda z uśmiechem na twarzy, przeżegnała się wzięła głęboki oddech i muzyka i Ona ruszyła na scenę. KONCERT SIĘ ROZPOCZĄŁ!!! Naszej wspólnej zabawie nie było widać końca, uśmiech nie schodził z twarz, a serca biły jak opętane . Podczas koncertu nie zabrakło wspomnienia przez Eleni ś.p. Pana Meca. Podczas części kabaretowej Pana Kostasa, Eleni wraz z Panami zeszłą ze sceny, Panowie dzielnie z nami stali i wspólnie się śmiali, natomiast Eleni „miguśiem” udałą się do garderoby by poprawić make-up – zawsze musi wyglądać zjawiskowo i ZRESZTĄ TAK JEST . Później dołączyła do nas i wspólnie oczekiwaliśmy z uśmiechami na twarzy zakończenia części kabaretowej. Nadszedł koniec koncertu, wręczenie kwiatów i podziękowania.
Po zakończeniu Eleni od razu rozdawała autografy, jednak udało nam się Ją namówić żeby się napiła wody i odetchnęła kilka sekund. Po autografach nadszedł czas na pakowanie i pożegnanie, wspólnie wyszliśmy z Pałacu rozmawiając. Przy pożegnaniu Eleni zaczęła żartować np. takimi słowami jak „Trzymajta się Barry White’a!!!” Humor jak zawsze WSZYSTKIM dopisywał do samego końca. Po pożegnaniu udałyśmy się z Asią na PKP, kilka godzin czekałyśmy na pociąg. Jednak nuda u nas nie gościła…
I tak wyglądała nasz wyprawa i koncert we Włocławku. Jeszcze pozostało wiele koncertów do opisania m.in. Gostyń, Ciechanów, Świecie, Ciechocinek, Kraków (Ruszcza), Wilczyn hmm troszkę tego jest… ale przecież wakacje jeszcze SĄ
Buziaki dla wszystkich odwiedzających forum i stałych forumowiczów i fanów.
DARIA
Post został pochwalony 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|